nic nie zdziałasz. Zabijesz się. To uzależnia. Wiem z własnego doświadczenia. Nie raz zdarzyło się, że ktoś przesadził i zabił się. Jeśli masz problem idź do psychologa, pogadaj z kimś, ale nie rób sobie takiej krzywdy. Kiedyś chciałam być silna, lubiana i kochana. Wszystko poszło gdzieś, a ja zostałam sama z żyletką. I tak się zaczęło. Kiedy widzę ludzi, którym jest źle, którzy idą na skróty i próbują się zabić, rozmawiam.
Tak. Po prostu rozmawiam i tyle pomaga. Nie zamykaj się sam/a w sobie. To nie działa. Wierz mi. Kiedyś śmiali się z mojego nazwiska, albo z mojego zgryzu. Teraz mam to gdzieś. Przez to, że ich olewałam, wszystko wróciło do normy. Nikt się ze mnie nie śmiał. Na pewno każdy z Was oglądał "Sala samobójców" lub "Charlie". Ja osobiście wolę "Charlie". Obydwa filmy filmy opowiadają o nieszczęśliwych nastolatkach. Obydwoje chcą się zabić. Jeden to robi, bo nikogo przy nim nie było. Od izolował się. Ale Charlie dał radę. Chciał to zrobić, chciał się zabić. Rodzina mu pomogła. Wygrał. A ty co robisz kalecząc się? Robisz sobie krzywdę. Wiele osób okalecza się ponieważ sam sobie dokucza. Wymyśla sobie, ze jest gorszy, że jest gruby, że jest głupi. Każdy jest idealny na swój sposób. Nie ma brzydkich i pięknych ludzi. Wszyscy są idealni. Wszyscy. Pomyśl trochę, o tym co tu piszę. Pomagaj ludziom, którzy się tną, pomóż sobie.Cięcie się jest dla słabych ludzi.




